Teksty na każdy temat (Reklama: hale stalowe ,praca Kielce )

Najrozmaitsze sklepy i stragany oferowały każdy użyteczny towar i każdą bezwartościową błyskotkę, wszystko, co tylko można było sobie wyobrazić. Maris spędziła wiele godzin na rynku, oglądając towary i słuchając rozmów, aczkolwiek jej zakupy okazały się bardzo skromne. Następnie zjadła lekki obiad, składający się z wędzonej ryby księżycowej i razowca; wypiła kubek kivasu, korzennego wina, które stanowiło specjalność Shotanu. W gospodzie, w której spożywała posiłek, odbywały się występy jakiegoś śpiewaka. Maris słuchała go raczej z grzeczności uznała, że jest znacznie gorszy od Colla i innych śpiewaków, których poznała na Amberly. Był już prawie zmierzch, gdy wyleciała ze Stormtown w ślad za trwającą krótko nawałnicą, która skąpała ulice deszczem. Cały czas miała za sobą sprzyjające wiatry, toteż zdołała dolecieć do Orlego Gniazda, zanim zrobiło się zupełnie ciemno. Orle Gniazdo wyłaniało się z morza, tworząc potężny, prastary blok skalny, czarny w blasku gwiazd. Nadszarpnięte zębem czasu ściany wznosiły się nad spienionymi wodami na wysokość dwustu metrów. Maris dostrzegła światła w oknach. Zrobiła jedno kółko i umiejętnie wylądowała w specjalnym zagłębieniu, pełnym wilgotnego piasku. Ponieważ była sama, potrzebowała kilkunastu minut, żeby zdjąć i złożyć skrzydła.

(Reklama: Darmowa bramka SMS do Plusa )