Teksty na każdy temat (Reklama: Radio ,Pożyczka Gotówkowa )
W momencie przylotu Maris miał akurat konferencję, a właściwie dyskutował z Shotanem Małym i Skulny o prawie do połowów; mimo to wyszedł, żeby się z nią zobaczyć. Lotnicy dorównywali zwierzchnikom statusem, toteż nawet tak wpływowy władca nie mógł okazywać lekceważenia. Beznamiętnie wysłuchał wiadomości od Seny i obiecał, że prześle Wschodowi odpowiedź nazajutrz rano, za pośrednictwem jednego ze swoich lotników. Maris zostawiła skrzydła na ścianie sali konferencyjnej w Domu Starego Kapitana (właśnie tak nazwano pradawną, obszerną rezydencję zwierzchnika) i wybrała się na przechadzkę. Było to w Przystani Wiatrów jedyne miasto z prawdziwego zdarzenia: najstarsze, największe i najważniejsze. Nosiło nazwę Stormtown; zbudowali je gwiezdni żeglarze. Maris wydawało się nieskończenie fascynujące. Wszędzie zauważała wiatraki, których ogromne łopatki odcinały się na tle szarego nieba. Na tym terenie mieszkało więcej ludzi niż na Amberly Mniejszej i Większej.

(Reklama: gadu )
