Teksty na każdy temat (Reklama: transport warszawa ,)

Miała świadomość, jak łatwo jest wylądować w niewłaściwym miejscu. Ścierające się ze sobą prądy powietrzne zdawały się szeptać jej coś do ucha, szyderczo obiecywać, że gdzieś wyżej wieje pomocny wiatr. Poszukując go, Maris wzbiła się w zimne powietrze. Teraz brzeg Shotanu Wielkiego oraz Morski Ząb i Jajolandia rozpościerały się na metalicznoszarym oceanie jak zabawki na stole. Widziała malutkie kutry rybackie, kołyszące się na przystaniach i w zatokach Shotanu i Morskiego Zęba, mewy i padlinożerne kanie, które krążyły setkami wokół ostrych turni Jajolandii. Nagle uświadomiła sobie, że nie powiedziała S'Relli całej prawdy. Miała dom. Ten dom znajdował się tutaj, w powietrzu, gdzie porywiste, zimne wiatry dęły w jej osłonięte skrzydłami plecy. Świat w dole, zaabsorbowany handlem, polityką, zdobywaniem żywności, wojną i pieniędzmi, był jej obcy i nawet w najlepszych czasach czuła, że jest trochę na uboczu. Była lotnikiem i jak wszyscy lotnicy miała wrażenie, że ilekroć zdejmuje skrzydła, przestaje być w pełni sobą. Z tajemniczym uśmiechem na ustach poleciała, aby wykonać swoją misję. Zwierzchnik Shotanu Wielkiego był pochłonięty sprawowaniem rządów nad najstarszą, najbogatszą i najgęściej zaludnioną wyspą Przystani Wiatrów.

(Reklama: )