Teksty na każdy temat (Reklama: monitoring poznań ,Holiday warszawa )
Zaraz jednak porwał ją wiatr; napierał na skrzydła, unosił ją, sprawiał, że nurkowanie przeradzało się w lot ku niebu. Zaczerwienionej dziewczynie zabrakło tchu. Miała wrażenie, że jej ciało poraża wstrząs; odczuwała mrowienie skóry. Właśnie ten króciutki moment, ten ułamek sekundy wynagradzał Maris wszystkie poświęcenia. Z tym wspaniałym, ekscytującym doznaniem nie mogło się równać żadne znane jej uczucie, nawet miłość. Pełna energii, dawała się unosić silnemu zachodniemu wiatrowi, jakby znajdowała się w objęciach kochanka. Shotan Wielki leżał na północy, lecz Maris przez chwilę nie wykonywała żadnych manewrów w tym kierunku. Na razie delektowała się poczuciem wolności, które wywoływał pozbawiony wysiłku lot w górę. Wiedziała, że wkrótce będzie musiała rozpocząć grę z wiatrami, prowokować je i poddawać próbom, umiejętnie skręcać i balansować ciałem, tak aby lecieć tam, dokąd zechce. Nagle wyminęło ją stado barwnie upierzonych dzięciołów; ich pośpiech zwiastował nadciąganie burzy. Maris podążyła za ptakami. Wzbijała się coraz wyżej, aż w końcu Morski Ząb skurczył się do zielonoszarej plamki, mniejszej niż dłoń lotniczki. Widziała teraz Jajolandię, a nieco dalej obłoki mgły, które spowijały najbardziej wysunięty na południe cypel Shotanu Wielkiego. Maris zaczęła kołować, rozmyślnie wytracając prędkość.

(Reklama: krople bacha )
