Teksty na każdy temat (Reklama: dzwonki ,HWKuFs )

Mój dom jest wszędzie tam, gdzie się pojawiam. S'Rella w milczeniu rozważała odpowiedź Maris. To chyba właściwe odczucia, jeśli jest się lotnikiem. Czy większość lotników też tak myśli? Może po trosze rzekła Maris. Znowu zerknęła na swoje skrzydła i zaczęła je obmacywać palcami. Ale nie są tak radykalni. Z domem rodzinnym przeważnie łączą ich silniejsze więzy, aczkolwiek nie mogą się pod tym względem równać z lądowcami. Możesz mi pomóc napiąć tę rozporę? Dzięki. Nie, to, że jestem lotnikiem, nie decyduje o moich odczuciach. Po prostu mój dawny dom już nie istnieje, a nowego jeszcze nie założyłam. Mój ojciec a właściwie mój ojczym zmarł trzy lata temu. Jego żona odeszła z tego świata na długo przed nim, a moi naturalni rodzice również nie żyją. Został mi przyrodni brat Coll, lecz nie ma go tutaj już od dłuższego czasu udał się na Wyspy Zewnętrzne, by móc śpiewać i zaznawać przygód. Bez Colla i Russa dom na Amberly Mniejszej stał się straszliwie duży i pusty. Ponieważ nie mam do kogo wracać, zjawiam się tam coraz rzadziej. Wyspa jakoś się trzyma. Zwierzchnik bez wątpienia chciałby częściej mieć pod ręką trzeciego lotnika, ale musi mu wystarczyć dwoje.

(Reklama: france calling cards )