Teksty na każdy temat (Reklama: e398 ,international calling card )
Następnie weszła do bazy i powiesiła je na haku tuż za drzwiami. Na kominku w świetlicy płonął mały ogień. Tuż obok dwóch mężczyzn, których Maris znała tylko z widzenia, grało w geechi, przesuwając na tablicy czarne i białe kamyki. Jeden z nich pomachał do Maris. W odpowiedzi skinęła głową, ale mężczyzna nie zwracał już na nią uwagi, pochłonięty grą. Na fotelu w pobliżu kominka siedział jeszcze jeden człowiek. Trzymał w ręku gliniany kubek i wpatrywał się w płomienie, ale gdy weszła Maris, natychmiast podniósł oczy. Maris! wykrzyknął i natychmiast zerwał się z miejsca, ukazując zęby w uśmiechu. Odstawił kubek i ruszył w jej stronę. Nie spodziewałem się, że cię tu zobaczę. Dorrel rzekła, ale on już był przy niej, objął ją ramionami i poszukał ust. Był to krótki, lecz namiętny pocałunek. Jeden z mężczyzn grających w geechi przyglądał im się z roztargnieniem, ale gdy jego przeciwnik przesunął kamyk, natychmiast wrócił do gry. Przyleciałaś aż z Amberly? zapytał Dorrel. Na pewno jesteś głodna. Usiądź przy kominku, a ja przyniosę ci coś do przegryzienia.

(Reklama: bramy garażowe )
