Teksty na każdy temat (Reklama: artykuły dekoracyjne ,Apteka internetowa )

Wróć możliwie wcześnie. Ponownie zajęła się jedzeniem. Maris wyczuła, że ktoś stoi za jej plecami. Odwróciła się i ujrzała S'Relle. Maris, czy mogę ci pomóc założyć skrzydła? Oczywiście, że tak. Dziękuję. Dziewczyna uśmiechnęła się. Poszły we dwie krótkim korytarzem do pokoiku, w którym przechowywano skrzydła. Obecnie na ścianie wisiały trzy pary; jedne skrzydła należały do Maris, a pozostałe zapisali akademii lotnicy, którzy umarli bezpotomnie. Patrząc na nie, Maris pomyślała z goryczą: “Nic dziwnego, że drewnianoskrzydli wypadli w zawodach tak słabo". Przeciętny lotnik trenował swoje dziecko latami i wysyłał je w powietrze niemal codziennie. Jednak w przepełnionych, kiepsko wyposażonych akademiach studenci nie mieli zbyt wielu okazji do latania. Otrząsnęła się ze smutnych refleksji i zdjęła skrzydła z wieszaka. Przypominały szczelnie zawiązaną paczkę; rozpory było starannie złożone, a zwisająca między nimi metalowa tkanina opadała niczym srebrna peleryna.

(Reklama: )